• POLECANE PRODUKTY:
  • Dietrine
  • Avatrim
  • Hoodia Gordoni Plus
  • Acai Berry Select

Archive for Maj, 2010

Dieta Cambridge

25 maj
Autor: Dorota

Z dietą Cambridge schudniesz w oczach! Zrzucisz sporo kilogramów i to właściwie bez większego wysiłku. Posiłki przygotowuje się ekspresowo, zapewniając sobie odpowiedni poziom składników odżywczych. To dieta dla osób wyjątkowo zdeterminowanych, od dłuższego czasu walczących ze sporą nadwagą. Gdzie jest haczyk? Trzeba być ostrożnym w jej przeprowadzaniu. Należy pozostać pod stałą opieką lekarza lub innej wykwalifikowanej osoby.

Co mówią o diecie inni?
Dieta Cambridge jest dietą dla osób leniwych. Ma ogromną siłę rażenia, dlatego uznawana jest za wyjątkowo restrykcyjną, ale i skuteczną. Pozwala zrzucać każdego tygodnia średnio trzy kilogramy. To pierwsza dieta tak bardzo niskokaloryczna, z której korzysta się na całym świecie. Daje niebywałe efekty i niezwykle trudno znaleźć osobę, która jest odporna na jej działanie. Szybko łagodzi głód, pozwala niezwykle szybko utracić tłuszcz ze szczególnie trudnych obszarów ciała, na przykład brzucha. Często obniża ciśnienie, poziom cholesterolu oraz insuliny.

Kiedy i gdzie?
Dietę Cambridge stworzono w 1970 roku w Wielkiej Brytanii na Uniwersytecie Cambridge. Powstała jako zbilansowany jadłospis przygotowany przez wysokiej klasy naukowców. Składa się z gotowych, przygotowanych w formie proszku, mieszanek, które rozpuszcza się w mleku lub w wodzie i spożywa trzy razy dziennie (dlatego nazywana jest dietą w proszku). Nie je się niczego poza wspomnianymi mieszankami. Wraz z dietą dostarcza się 400-550 kcal. W gotowych preparatach znajdują się wszystkie niezbędne organizmowi składniki: białka, węglowodany, tłuszcze (głównie nienasycone), błonnik, minerały, witaminy,

Dieta składa się z sześciu etapów. Na pierwszy z nich przypadają trzy tygodnie, podczas których kobiety spożywają trzy mieszanki dziennie, mężczyźni – cztery. Dla uniknięcia dużej monotonności mieszanki dostępne są w różnych smakach: różnego typu zup, napojów, smaku waniliowym, czekoladowym. Mieszankom musi towarzyszyć również zwiększone spożywanie wody mineralnej. Całkowicie z kolei należy wyeliminować z diety kawę, herbatę oraz alkohol. Tych napojów nie wolno spożywać. Tak, jak i jeść czegokolwiek poza przygotowanymi wcześniej mieszankami.

Następne dwa tygodnie stosowania diety powinny być skonsultowane z lekarzem. Podczas tego etapu włącza się pomału kolejne produkty spożywcze. Kolejny etap to odżywianie się na poziomie 1000 kcal. Wszystkie wspomniane fazy diety powinny być przeprowadzane pod opieką lekarza.

Dla kogo?
Dieta Cambridge przystosowana jest dla osób z dużą nadwagą, dla tych, którzy muszą szybko schudnąć (na przykład przed operacją), kilkakrotnie zauważyli u siebie efekt jojo, w przypadku, gdy inne znane diety zawodzą. Nie powinny jej stosować kobiety w ciąży, karmiące piersią, osoby chore na cukrzycę, niewydolność nerek i wątroby oraz uczulone na białko oraz dzieci poniżej 14. roku życia.

Kategoria: Diety

Diety w proszku

23 maj
Autor: Dorota

Rozumienie znaczenia nazwy „dieta w proszku” jest dość złożone. Może odpowiadać terminom wykorzystywanym w przypadku osób chorujących z powodu układu pokarmowego – karmionych przez zgłębnik (sondę, cienką, długą i elastyczną rurkę wykonaną z gumy lub tworzywa sztucznego). Jednak w przyjętym w tym artykule rozumieniu „dieta w proszku” to sposób aktywizowanie metabolizmu lub też oszukiwania głodu. To metoda na skuteczne odchudzanie tak, jak najbardziej znana dieta w proszku – dieta Cambridge.

Początki
Diety w proszku zostały wymyślone w latach 70-tych ubiegłego wieku. Już wówczas zauważono, że specjalistyczne białkowe preparaty w proszku umożliwiają zmniejszenie ilości dostarczanych kalorii oraz zaktywizowanie spalania tłuszczu. Pierwsze skutki stosowania tego typu diet miały tragiczny skutek. Osoby, które poddały się im bezrefleksyjnie i na długi czas –  zaczęły chorować z powodu zaburzeń serca. Kilkadziesiąt osób nawet zmarło po zbyt drastycznym stosowaniu tego typu diet. Winą za te nieszczęśliwe sytuacje obarczono również same specyfiki, które miały niezbilansowany i niebezpieczny skład. Dzisiejsza odsłona tego typu diet jest dużo nowocześniejsza i zdecydowanie skuteczniejsza niż kilkadziesiąt lat temu. Jest również w 100% bezpieczna.

Istnieje wiele odmian diet w proszku. Jedna z nich polega na przyjmowaniu dwa razy dziennie napoju wykonanego z rozpuszczonego proszku. Tak przygotowana mieszanka dostarcza wszystkie składniki pokarmowe, może również zawierać większe ilości białka i tym samym pozwalać aktywnie spalać tłuszcz (oczywiście przy wzmożonej aktywności fizycznej). Bez niej w tym wypadku na niewiele można liczyć). Każdego dnia poza wspomnianymi mieszankami należy również dostarczać odpowiednią ilość warzyw, owoców oraz płynów. Raz dziennie można zjeść „normalny” posiłek. Powinien być nim obiad – lekkostrawny i niesmażony!

Preparaty w proszku zalecane do spożycia w diecie proszkowej zawierają witaminy, pełnowartościowe białka, składniki mineralne oraz jednocześnie ograniczają spożycie kalorii do 400 kcal/500 kcal na dobę. Diety tego typu są polecane osobom o znacznej nadwadze, osobom, które zmuszone są szybko schudnąć (na przykład przed operacją), osobom wielokrotnie obserwującym u siebie efekt jojo. Są głównym wskazaniem dla tych, którzy nie zauważyli dobrych efektów po stosowaniu innych niskokalorycznych diet.
Dieta w proszku to również preparaty, które zmniejszają łaknienie, na przykład poprzez wypełnianie żołądka. Dzięki temu uzyskuje się efekt najedzenia w kilka chwil. Można zjeść połowę tego, co zawsze i czuć się nasyconym. Tak na przykład działa w 100% naturalny preparat: Fulfill Plus, który pozwala wchłonąć o 50% więcej płynów niż jego waga.

Diety w proszku można podzielić również ze względu na stopień dostarczania składników odżywczych. I tak wyróżnić możemy diety kompletne (dostarczające wszystkie składniki odżywcze) oraz diety cząstkowe (dostarczające jedynie białka lub energię).

Skutecznie czy nie?
Substytuty diety w proszku mogą być naprawdę skuteczne, ale pod jednym warunkiem – wtedy, kiedy przyjmując je, stosujemy się do zaleceń producentów znajdujących się na opakowaniu produktów lub na stronie firmowej. Nie trzeba od razu decydować się na bardzo restrykcyjną dietę. Zdecydowanie rozsądniejsze będzie systematyczne, ale niewielkie zmienianie przyzwyczajeń żywieniowych. Konieczna jest również aktywność fizyczna. Poza efektem odchudzającym da nam również pewność, że nasza skóra i ciało szybciej przystosują się do nowego wyglądu. Nie będziemy mieli problemów z jędrnością i gładkością brzucha, czy ud.

Dla kogo niewskazane?
Diety w proszku nie powinny być stosowane przez osoby młode, które jeszcze nie ukończyły 18 roku życia. Dla aktywnie rozwijającego się organizmu mogą być one dość niebezpieczne. Nie powinny stać się również sposobem odżywiania wykorzystywanym przez kobiety w ciąży i karmiące piersią.  Dieta w proszku może być stosowana przez osoby zdrowe. W niektórych przypadkach może prowadzić do wystąpienia stanów zmęczenia, rozdrażnienia, problemów z koncentracją. Niestety nieumiejętnie przeprowadzona jest wyjątkowo obarczona ryzykiem efektu jojo.

Kategoria: Diety

Dieta Gersona

23 maj
Autor: Dorota

Dieta Gersona to co prawda nie jest typowa dieta odchudzająca, ale sposób odżywiania, który pozwala poradzić sobie z wieloma problemami natury zdrowotnej (przynajmniej tak zapewnia jej twórca oraz osoby, które się poddały jej z sukcesem). Utrata zbędnych kilogramów u osób z nadwagą następuje jakby przy okazji.
Puntem wyjścia do stworzenia diety przez lekarza cierpiącego w młodości na częste migreny i nieotrzymującego należytej pomocy było zauważenie związku między oddziaływaniem dostających się do organizmu wraz z pokarmem zanieczyszczeń – toksyn, chemikaliów, leków, itd. Lekarz odkrył, że przy jednoczesnym osłabieniu układu immunologicznego mogą one mieć dodatkowo bardzo niekorzystny wpływ na organizm, prowadząc do poważnych chorób.

Na deficyt witamin
Dieta Gersona jest odpowiednim sposobem odżywiania dla osób mających braki w ilości witamin, soli mineralnych oraz enzymów (każdego z osobna lub wszystkich naraz). Nieprawidłowościom tym należy przeciwdziałać, włączając w dietę świeże warzywa, owoce oraz soki. Zdrowe odżywianie ma na celu maksymalne oczyszczenie organizmu z toksyn oraz wszystkich innych negatywnych składników. Działanie te pozwala również pozytywnie wpłynąć na ludzką odporność.

Migreny a witaminy
Doktor Gerson w młodości walczył z poważnymi stanami migrenowymi. Dość szybko zauważył, że może z nimi wygrać, umiejętnie komponując jadłospis. Zaczął włączać do swojej diety dużą ilość świeżych owoców i warzyw, eliminując z niej sól, tłuszcz, produkty konserwowe i wędzone. Jego odkrycie nie posłużyło jednak tylko jemu. Okazało się, że ma również bardzo pozytywny wpływ na osoby cierpiące z powodu cukrzycy, chorób serca, dysfunkcji nerek, prostaty, raka piersi, raka mózgu, jajnika, kości, skóry, płuc. Wiele osób poważnie cierpiących z powodu chorób mogło nareszcie odczuć znaczącą poprawę.

Pierwsze trzy miesiące diety
Podczas pierwszych trzech miesięcy diety (od sześciu do dwunastu tygodni) odbywa się detoksykacja organizmu, czyli jego oczyszczenie oraz regeneracja uszkodzonych tkanek i narządów. W naszym jadłospisie w tym czasie powinny znajdować się jedynie owoce, liście, warzywa (w postaci naturalnej, sałatek albo duszone) i wyciskane świeże soki. Dozwolone są, ale sporadycznie, płatki owsiane i chleb żytni. Produkty główne można jeść i pić w dowolnej ilości o każdej porze dnia, a nawet nocy. To bardzo restrykcyjny sposób odżywiania, prawda? Dlatego raczej nie powinno się go przeprowadzać przez tak długi czas na własną rękę.

Zdecydowanie lepiej zgłosić się do jednej z kliniki Gersona. Niestety, pobyt w tego typu placówkach jest wyjątkowo drogi – za dwa tygodnie trzeba zapłacić średnio cztery tysiące Euro. Jeśli nie mamy takich pieniędzy, zawsze możemy porozmawiać z lekarzem pierwszego kontaktu. Być może zgodzi  opiekować się nami podczas terapii doktora Gersona. Co prawda szanse są małe, bo to dość inwazyjny sposób radzenia sobie z problemami i trzeba przyznać – dość niebezpieczny, jednak jeśli w niego wierzymy, warto spróbować.

Kolejne miesiące
Po trzech miesiącach stosowania diety na pewno zauważymy wiele jej plusów związanych z dostarczaniem witamin, enzymów i minerałów oraz związków bioaktywnych. Pozytywnie na nasz organizm wpływa również jego nawadnianie dużą ilością płynu. Kolosalne znaczenie ma jednak ograniczenie spożywania tłuszczu i soli.

Metabolizm jest szybszy, produkty spożywcze trawione są dużo sprawniej.
Po trzech miesiącach restrykcyjnej i, trzeba to przyznać dość wyczerpującej diety można pomału włączać nowe produkty do jadłospisu: nabiał (chudy ser bez soli), w tym naturalne jogurty. Należy wybierać te produkty, które pochodzą z naturalnych upraw, są ekologiczne i pełnowartościowe. Posiłki powinny być niewielkie, ale spożywane często. W tym czasie należy pamiętać o maksymalnym ograniczaniu spożycia sodu i zwiększeniu spożycia potasu.

Czego nie można jeść?
Z diety należy całkowicie wyeliminować: produkty solone, mrożone, wędzone, odwodnione, konserwowe,  marynowane, butelkowane (rafinowane), alkohol, białą mąkę, ciastka, słodzone napoje, cukier, cukierki, czekoladę, ogórki, awokado, ananasy, owoce jagodowe (dozwolone są jedynie czarne porzeczki), grzyby, kiełki, olej (dozwolony jest tylko olej lniany tłoczony na zimno). Należy również odstawić pasty do zębów zawierające fluor. Musimy pożegnać się z kakao, herbatą, śmietaną, lodami, kawą, tłuszczami zwierzęcymi, jajami, tłustymi serami, masłem. Dieta ta zakłada również wyeliminowanie wody do picia, która powinna być zastąpiona w 100% sokami.

Ważny jest również sposób przygotowywania posiłków. Należy je przyrządzać w pojemnikach ze stali nierdzewnej, ceramicznych, emaliowanych i ze szkła. Unikać z kolei powinniśmy szybkowarów i garnków z aluminium, mikrofalówek. Niewskazane są sztućce i naczynia z aluminium lub alufolii.

Jakie produkty są zalecane?
1.Świeże owoce (lub duszone we własnym soku) – pomarańcze, mandarynki, brzoskwinie banany, wiśnie, czereśnie, porzeczki, grejpfruty, gruszki, śliwki (gruszki i śliwki można udusić, są wtedy łatwiej strawne) jabłka, winogrona, mango, rodzynki, daktyle, morele, figi.
2.Soki – warzywno-owocowe oraz wykonane z zielonych części roślin. Od godziny 8 do 20 należy pić co godzinę jedną szklankę świeżo wyciśniętego soku, na przykład sok pomarańczowy, winogronowy, grejpfrutowy, jabłkowo-marchwiowy, pomidorowy. Soki należy przygotowywać na ręcznym wyciskaczu. Nie należy używać sokowirówek, które jakoby mają zubażać ilość minerałów w danym soku.
3.Jarzyny i surówki – na przykład surówki z bobu, kukurydzy, fasoli, buraków, kalafiora. Najlepiej nie mieszać różnych gatunków warzyw. Połączyć można na przykład jabłko i marchew. Najlepiej wybierać jarzyny z naturalnych upraw, które nie były pryskane. Należy jeść tylko surówki świeżo przygotowane. Dopuszczalne, choć niewskazane jest ich przechowywanie przez dzień w lodówce. Ziemniaki można jeść na obiad i kolację. Najlepszą ich formą przygotowania jest pieczenie i przygotowanie w mundurkach.
4.Chleb – uwaga: dozwolony, ale nie zalecany. Dziennie można zjeść jedną kromkę chleba pełnoziarnistego żytniego bezsolnego na zakwasie.
5.Przyprawy – w małych ilościach: anyż, kolendra, ziele angielskie, koper ogrodowy, koper włoski, liście laurowe, rozmaryn, majeranek, gałka muszkatołowa, szafran, szałwia, tymianek, szczaw.
6.Olej lniany tłoczony na zimno – należy przechowywać zamknięty w lodówce. Zużyć po trzech tygodniach od otwarcia.

Czego nie powinno być w domu
Z naszego otoczenia powinniśmy pozbyć się rozpuszczalników, świeżych farb, klejów formaldehydowych, pestycydów, utleniaczy do włosów, kosmetyków, antyperspirantów i dezodorantów (które ograniczają wydzielanie przez skóry zbędnych produktów przemiany materii) aerozoli, wykładzin dywanowych (zamiast nich możemy używać dywaników bawełnianych, które nadają się do prania).

Oczyszczanie przez lewatywy
Dieta Gersona przewiduje wykonywanie lewatyw z kawy. Są one koniecznym punktem terapii, który zwiększa produkcję żółci oraz ułatwia wydalanie zbędnych substancji przemiany materii. Lewatywom możemy poddać się pod czujnym okiem lekarza lub osoby fachowo przygotowanej do wykonywania takich zabiegów.

Kategoria: Diety

Produkty typu light

22 maj
Autor: Dorota

Produkty typu light robią oszałamiającą karierę. Mimo tego że są droższe od zwykłych produktów oraz nieproporcjonalnie dużo kosztują do zysków, jakie za nimi stoją, są często wybierane. Teoretycznie można za ich pośrednictwem zaoszczędzić trochę kalorii i tłuszczyku. Teoretycznie! O zgrozo nie zawsze! Samowolka w określaniu produktów spożywczych jako „lekkie”, „fit” i „light” sprawia, że część z nich ma więcej kalorii niż ich odpowiedniki. Czasami w ogóle nie można tych wartości porównać, bo z opakowań właściwych, głównych produktów spożywczych poznikały wartości odżywcze. Jak w takim razie robić świadomie zakupy i czym się kierować, by jeść naprawę „lekko”???

Light, czyli jakie?
Produkty tylko light to takie, które mają obniżoną jedną z wartości je określających. Co to oznacza w praktyce? Mianowicie to, że wyróżniają się małą zawartością tłuszczu i/lub niską zawartością cukru. Zazwyczaj jest ona mniejsza od produktu właściwego o 30%-40%. Mogą być to również produkty bez cholesterolu. Niestety zazwyczaj, gdy danego składnika jest mniej, zastępuje się go innym. Na przykład mniejsza zawartość tłuszczu niesie za sobą większą zawartość cukru, a mniejsza zawartość cukru musi być zastąpiona słodzikami.

Jeszcze nie wynaleziono takiej technologii tworzenia produktów spożywczych, by można je było pozbawić kaloryczności, pozostawiając w nich bogactwo witamin i soli mineralnych oraz jednocześnie nie wpływając na ich smak. Coś za coś… W tym wypadku oznacza to, że produkty light są zazwyczaj mniej kaloryczne, ale gorzej smakują i nie dostarczają cennych wartości odżywczych.

Dla przykładu warto napisać o kaloryczności dietetycznej czekolady. Produkt ten ma obniżoną zawartość cukru, jednak bez zmiany ilości tłuszczu. Efektem czego jest proponowanie klientom produktu o tej samej zawartości kalorii, jednak w składzie ze słodzikiem zamiast cukrem.

W marketach znajduje się coraz więcej produktów typu light. Typowymi wyrobami tego typu są: jogurty, dżemy, masła, margaryny, mleko, czekolady, batoniki, ciastka. Często jednak w określaniu produktów jako „light”, „lekkie”, czy „fit” pozostaje pełna dowolność. Niektórzy producenci nazywają tak swoje produkty, które czasami mają większą zawartość kalorii od podstawowych wyrobów! Dlatego by dowiedzieć się, co jest naprawdę niskokaloryczne, należy sprawdzić zawartość energetyczną i skład na odwrocie opakowania. Podane tam wartości są w przeliczeniu na 100g lub 100 ml produktu. Dlatego jeśli produkt jest większy, należy te wartości pomnożyć! Zazwyczaj na odwrocie mamy również informację o tym, jaka jest zawartość kaloryczna danej porcji. Należy sprawdzić również zawartość tłuszczu, białka oraz cukru w danym produkcie.

Dlaczego żywność light jest często niezdrowa?

Po pierwsze żywność typu light to nic innego, jak prosty sposób do zagłuszenia sumienia. Jedząc ją, mamy wrażenie, że dostarczamy mniej kalorii, dlatego spożywamy jej w większych ilościach. Ponadto nie zaspokajają ona naszego głodu ani pragnienia tak, jak „zwykłe” produkty. Zamiast jednego jogurtu, jemy dwa, a nawet trzy. Efekt? Dostarczamy więcej kalorii niż gdybyśmy zjedli jeden jogurt oraz przepłacamy nawet kilkakrotnie!

Ponadto tak zwane „lekkie” jedzenie jest naszpikowane negatywnie oddziałującymi na zdrowie substancjami. Zamiast cukru używa się do ich produkcji aspartamu, sacharyny, acesulfamu K i taumatyny. Wyeliminowanie tłuszczu z kolei pozbawia organizm cennych substancji. Zastąpienie go wodą jest ponadto bardzo drogie, dlatego produkty o mniejszej zawartości tłuszczu muszą kosztować o kilka złotych więcej niż ich „zwykłe” odpowiedniki. Mimo że producent będzie kusił nas hasłem, że dany wyrób ma w składzie witaminę D, to i tak nasz organizm jej nie przyswoi. Do tego potrzebny jest po prostu tłuszcz, w którym witamina się rozpuszcza i jest przyswajana.

Kupuj ekologicznie
Zdecydowanie bardziej od często przekłamanej żywności light polecam żywność ekologiczną. Nie wymusi ona na nas chodzenia po sklepie z kalkulatorem i przeliczaniu prawdziwych wartości danego produktu. Nie zmarnujemy wielu godzin na porównywanie ich składu z produktami podstawowymi. Nie będziemy musieli obawiać się w końcu, że kupimy produkt co prawda niskokaloryczny, ale niezdrowy. Produkty ekologiczne zajmują coraz dłuższe półki w wielu marketach. Są zdrowe, często mniej kaloryczne, bogate w witaminy i minerały. Kupując te produkty, mamy również pewność, że nie zatrujemy swojego organizmu konserwantami, polepszaczami smaku, słodzikami, czy odtłuszczaczami.

Produkty light – jeść czy nie jeść?
Najrozsądniej byłoby traktować je jako urozmaicenie w jadłospisie. Na pewno nie zastępować nimi w 100% wszystkich dotychczas jedzonych produktów spożywczych. Nadmierne spożywanie produktów light może powodować bowiem biegunki, niestrawność i problemy ze snem. Jeśli dodatkowo nie chcemy dać się nabić w butelkę, koniecznie czytajmy etykiety na produktach. Tylko w ten sposób dowiedzieć się można, czy dany produkt ma niższą zawartość kaloryczną, czy też nie.

Ponadto są różnego typu produkty typu light. Mimo że szklanka coli light zawiera jedynie 0,6 kcal (szklanka zwykłej coli ma ich aż 100 kcal) to ten smaczny napój gazowany jest niezdrowy. Nie ma co się łudzić, że jego obniżona kaloryczność załatwi sprawę. Cola to cola i już! Jest niezdrowa i nic z tym na razie nie da się zrobić. Dlaczego? Ponieważ negatywnie wpływa na równowagę wapniową w organizmie. Niekorzystnie oddziałuje na stan zębów i kości. Dlatego warto maksymalnie obniżyć spożycie tego napoju.
Jeśli chcemy koniecznie korzystać z lekkiej żywności, warto wybierać ją wśród nabiału (jednak od czasu do czasu pozwalając sobie na pełnowartościowy posiłek). Możemy sięgnąć po odtłuszczony żółty ser, jogurt, margarynę, mleko. Warto wybierać odtłuszczone produkty tego typu. Uwaga ta tyczy się nie tylko osób z nadwagą, ale jest aktualna dla wszystkich myślących poważnie o swoim zdrowiu.

Odchudzając się, zadbaj o ciało

21 maj
Autor: Dorota

Często w ferworze walki z nadmiernymi kilogramami zapominamy, ze wraz z utratą tłuszczyku, zmianie podlegają nasze ciała. Nie stosując się do kilku zaleceń, zamiast płaskiego brzuszka, możemy spodziewać się obwisłej i nieestetycznej skóry. Szczególną opieką powinnaś otoczyć również piersi, biodra i pośladki. Dowiedz się, jak to zrobić!

Odchudzanie nie służy piersiom
Na pewno zauważyłaś, że wraz z przybieraniem na wadze zwiększają się Twoje piersi. Gdy z kolei chudniesz, pozbywasz się tkanki tłuszczowej w pierwszej kolejności właśnie z tego miejsca. Dlatego też, by nie dostać nieoczekiwanej pamiątki po diecie w postaci mało jędrnej skóry piersi, koniecznie pamiętaj o jej odpowiedniej pielęgnacji w trakcie odchudzania. Rano i wieczorem koniecznie stosuj krem pielęgnacyjny przystosowany do pielęgnacji tej części ciała. Unikniesz wiotczenia piersi na skutek utraty wody i tłuszczyku. Nie zaszkodzi również systematycznie wykonywany masaż ujędrniający.

Biodra, brzuch i uda
Wymagają szczególnej troski. Nie obejdzie się bez wmasowywania dwa razy dziennie preparatu wyszczuplającego. Zabieg ten warto połączyć z masażem tego miejsca. Pozytywnie wpłyniesz w ten sposób na stan skóry, poświęcając kilka chwil na masaż pod prysznicem, czy w trakcie kąpieli. Do tego celu najlepiej użyć chropowatej gąbki lub szczotki z wypustkami. Dobry jest również polecany przy wielu okazjach masaż naprzemiennie zimną i ciepłą wodą. Woda jednak nie powinna być zbyt gorąca ani zbyt lodowata. Nakierowując słuchawkę prysznica blisko do ciała, uzyskasz efekt mocniejszego masażu. Warto połączyć go z okrężnym masażem dłońmi.

Raz w tygodniu na biodra brzuch i uda nałóż większą ilość kremu ujędrniającego i owiń ciało folią (może być zwykła folia spożywcza). Połóż się na około pół godziny, przykrywając się kocem. Możesz liczyć na napięcie i wygładzenie powierzchni skóry.

Wszystkie wymienione wyżej zabiegi ujędrniają skórę i przyspieszają spalanie tłuszczu.

Odchudzanie po ciąży

18 maj
Autor: Dorota

Ciąża to czas niezwykły, niepodobny do żadnego innego. Wraz z rozwijającym się maluszkiem zmienia się nie tylko nasze ciało, ale i psychika. Przekonane, że musimy dać naszemu jeszcze nienarodzonemu dziecku wszystko, co najlepsze, prowadzi do dość nieoczekiwanych skutków. Gdy staramy się jeść więcej, czasami przesadzamy. Opychamy się słodyczami, zaczynamy uwielbiać maratony wylegiwania się na kanapie. Często całkiem bezpodstawnie zarzucamy ruch na świeżym powietrzu, przestajemy ćwiczyć. W konsekwencji czego tyjemy więcej, niż powinnyśmy. Zamiast przeciętnych 10-15 kilogramów przybieramy 20 a nawet 30 kilogramów. Im jesteśmy starsze oraz im gorzej odżywiałyśmy się przed ciążą, tym większe i groźniejsze widmo odchudzania po porodzie. Jak wrócić do formy sprzed ciąży?

Najłatwiej przeciwdziałać
Tak, jak i w wielu innych przypadkach, tak i w tym najlepsze rezultaty przynosi profilaktyka. Musimy uświadomić sobie, że jedzenie za dwoje to ciążowy mit. Wartość energetyczna niezbędna do prawidłowego rozwoju dziecka oraz dobrego samopoczucia matki wzrasta w nieznaczny sposób (o około 300 kcal).

Najrozsądniejsze jest niezwiększanie ilości posiłków, ale dbanie o ich jakość. Najlepiej jeść częściej (pięć razy dziennie) i mniejsze ilości. Doskonale, gdy zadbamy o różnorodność przyjmowanych pokarmów. Dbajmy o to, by nasz talerz był kolorowy, by znajdowały się na nim różnego typu produkty spożywcze. Ważne by dostarczać wraz z dietą witaminy i składniki mineralne. Wraz z rozwojem ciąży zwiększa się również zapotrzebowanie na białko. W czasie ciąży najlepiej maksymalnie ograniczyć słodycze. Batoniki, czekoladki nie przynoszą cennych składników odżywczych, tylko gwałtownie podnoszą poziom insuliny we krwi, co może być prostą drogą do cukrzycy.

Jeśli masz tendencje do podjadania, postaraj się dobrze zaplanować dzień. Niech znajdzie się w nim chwila na spacery oraz inną aktywność w ciąży. Zapytaj swojego lekarza, czy nie ma przeciwwskazań do uprawiania sportu. Jeśli możesz zażywać ruchu, kieruj się zdrowym rozsądkiem. To nie czas na pobijanie rekordów. To również nie okres na przemęczanie się. Ćwicz dla przyjemności, a nie by schudnąć.

Trzeba to jasno powiedzieć. Nie można wpadać w skrajności w skrajność. Dieta w ciąży nie powinna być dietą odchudzającą! Odchudzanie w ciąży nie jest najlepszym pomysłem. Może mieć dość poważne konsekwencje, w tym przedwczesny poród i poronienie.

Pozwól na naturalne chudnięcie
Kobiecy organizm jest tak skonstruowany, że pozwala w sposób naturalny zrzucić nadmierny tłuszczyk zgromadzony w ciąży. Dlatego też w trakcie pierwszych dwóch miesięcy po porodzie zapomnij o odchudzaniu. Rób po prostu swoje, czyli zajmuj się dzieckiem i ciesz się z roli matki :)

Od razu po porodzie kobiety chudną zazwyczaj 4,5 kilograma. Po tygodniu od porodu zazwyczaj pozbywają się kolejnych 3-5 kilogramów. Gdy maluszek skończy 3 miesiące każdego miesiąca ubywa im 1 kilogram. Oczywiście liczby te mają konkretne przełożenie na stan faktyczny, jeśli karmisz piersią. W przeciwnym wypadku zasada ta może nie zostać zachowana.

Po około 2 miesiącach od porodu możesz zacząć myśleć o powrocie do formy. Jednak nie stosuj restrykcyjnych diet. Rób wszystko, by odżywiać się zdrowo. Spędzaj również dużo czasu na świeżym powietrzu. Sporo spaceru, co pozwoli zarówno Tobie, jak i dziecku wiele zyskać. Bądź cierpliwa. Kobiety, które sporo przytyły w trakcie ciąży muszą liczyć się z tym, że odchudzanie po niej będzie trwało nawet do dwóch lat.

Jak nie przejadać się po ciąży?

  • Zawsze gdy najdzie Cię ochota na słodycze, sięgnij po marchewkę lub jabłko,
  • Nie podjadaj podczas przygotowywania posiłków do maluszka.
  • Białe pieczywo zastąp ciemnym a ziemniaki zamień na kaszę.
  • Nie jedz później niż o 19 wieczorem.
  • Jeśli podczas karmienia maluch czegoś nie doje, Ty nie jedz tego, co zostawi.
  • Poświęć wystarczająco dużo czasu na posiłek, jedząc wolno i dokładnie gryząc. Dzięki temu dasz swojemu organizmowi jasny sygnał, że właśnie się najadłaś.
  • Pamiętaj o tym, by jeść różnorodne posiłki.
  • Staraj się podczas przygotowywania posiłków unikać smażenia na korzyść gotowania (także na parze) oraz pieczenia.

Jak ćwiczyć brzuch?
Być może schudłaś tyle, ile chciałaś, ale pozostał Ci nieestetyczny zwisający fałd skóry na brzuchu. Również w tym przypadku warto zapobiegać tej sytuacji już w trakcie ciąży, decydując się na kremy ujędrniające, masaże narażonych na szczególne rozciąganie partii skóry. Nie zapominaj również o kremach na rozstępy. Po fakcie przydadzą się ćwiczenia na brzuch. Ważne byś wykonywała je systematycznie, każdego dnia przez okres przynajmniej 30 minut. Najlepszy będzie ruch na świeżym powietrzu – spacery, jazda na rowerze, bieganie, ale również pływanie, czy aquaerobic.

Nie ograniczaj również noszenia maluszka na rękach, ale o tym chyba nie trzeba Ci mówić :) To idealny sposób na ćwiczenie mięśni rąk i pozbycie się zbędnego tłuszczyku z całej sylwetki.

Jak prawidłowo ćwiczyć mięśnie brzucha?

11 maj
Autor: Dorota

Brzuszki to najpopularniejsze ćwiczenia wzmacniające mięśnie brzucha. Istnieje powszechna opinia, że są one w stanie idealnie wyćwiczyć te partie ciała, jednak są bezskuteczne lub bardzo mało skuteczne w walce z nadmiernymi kilogramami. Jeśli chcemy pozbyć się tłuszczyku z tego obszaru, najlepsze będą ćwiczenia aerobowe, a dopiero po zrzuceniu nadmiernych kilogramów brzuszki.

Brzuszki można wykonywać w wersji pełnej, w skłonie do ugiętych kolan, jak również poprzez lekkie podnoszenie tułowia. Te pierwszy typ ćwiczeń jest mniej wyczerpujący i stanowi doskonały trening nie tylko dla brzucha, ale również kręgosłupa. Półbrzuszki to bardziej męczące ćwiczenie, pozwalające szybciej osiągnąć wymarzone efekty.

Tradycyjne wznoszenie tułowia może odbywać się przy ugiętych nogach w kolanie, przy nogach rozprostowanych leżących na podłodze lub z nogami podniesionymi pod kątem prostym ku górze. Dla początkujących polecane są brzuszki wykonywane w pozycji z nogami ugiętymi, ze stopami na podłodze. Osiągnięcie najlepszych efektów treningu mięśni brzucha wymaga zróżnicowania sposobu wykonywania ćwiczeń. Brzuszki należy wykonywać w pozycji poziomej, zginając się do kolan, jak również skośnie. Dzięki temu aktywizacji podlegają wszystkie mięśnie w talii.

Najczęściej popełnianym błędem podczas ćwiczeń mięśni brzucha (brzuszków) jest pociąganie głowy dłońmi, zamiast podnosić tułów poprzez aktywizację mięśni brzucha. Nieprawidłowe jest również zakładanie dłoni za głowę (powinny znajdować się one przy uszach). Kłopotów może przysparzać prawidłowy oddech – wdech nosem przed wykonaniem skłonu, wydech ustami po rozluźnieniu mięśni.

Gdy oczekujesz po brzuszkach zmniejszenia podbrzusza, zminimalizowania wypukłości dolnej części brzucha, oprócz brzuszków, powinnaś skupić się na innych ćwiczeniach. Są to ćwiczenia modelujące wypukłości poniżej pępka oraz w obrębie talii. Są szczególnie polecane kobietom, które chcą wrócić do sylwetki sprzed ciąży.

Treningi powinny odbywać się dwa-trzy razy w tygodniu, same ćwiczenia z kolei należy wykonywać wolno, kontrolując tułów, który powinien być nieruchomy, a mięśnie brzucha napięte. Jedną z propozycji są nożyce wykonywane z uniesioną głową.
Ćwiczenie pierwsze wykonywane jest w pozycji leżącej na plecach z ugiętymi kolanami, stopami na podłodze. Dłonie należy włożyć pod głowę. Mięśnie brzucha powinny być napięte. W czasie wydechu unosimy nogi, aż łydki znajdą się w pozycji równoległej do podłogi.

Następne ćwiczenie wykonuje się w klęku podpartym. Dłonie powinny znajdować się pod barkami. Kolejnym zadaniem jest wyprostowanie nóg i oparcie ciała na dłoniach i palcach stóp, tak, by nogi, tułów i głowa tworzyły linię prostą. Plecy powinny być proste, a mięśnie brzucha napięte. Powoli zaczynamy opuszczać prawe kolano, kierując je w stronę podłogi. Po chwili wracamy do pozycji wyjściowej oraz powtarzamy ćwiczenie na drugą nogę.

Ostatnie ćwiczenie wykonujemy, leżąc na brzuchu, podpierając się na łokciach. Wykorzystując stopy, podnosimy się, utrzymując przy tym wyprostowane plecy. Wytrzymujemy w tej pozycji kilkanaście sekund, następnie delikatnie zniżamy się najniżej podłogi, pamiętając o prostych plecach. Powtarzamy ćwiczenie kilka razy.

Indeks glikemiczny

6 maj
Autor: Dorota

W badaniu przyczyn otyłości oraz źródeł szybkiego tycia brany jest pod uwagę indeks glikemiczny. Termin ten ostatnimi laty robi zawrotną karierę. Mimo że jest trudny do oznaczenia, bowiem pod wpływem obróbki jego wartość znacznie się zmienia, niektóre osoby wychodzą z założenia, że może służyć jako wartość kierująca odchudzaniem. Jednak czy jego wartość może być równoznaczna z wartością kaloryczną?

Czym właściwie jest IG?
Indeks glikemiczny (wskaźnik glikemiczny) (IG) oznacza wartość glukozy badaną po spożyciu danego posiłku. Dotyczy jedynie węglowodanów, badaniu nie podlegają ni tłuszcze ani białka. Wartość glukozy badana jest zazwyczaj po upływie kilku godzin – dwóch lub trzech. Nie może być on określany na podstawie składu danego produktu lub typu wchodzących w jego skład węglowodanów.
Indeks glikemiczny jest wartością procentową, będącą średnią pochodzącą od grupy badanych osób. Wyznaczony jest jako średnia. Co ciekawe indeks glikemiczny po spożyciu danego typu pokarmu jest u osób chorych na cukrzycę porównywalny jak u osoby zdrowej. W przypadku konkretnych osób konkretna wartość indeksu glikemicznego może być różna. Należy również mieć świadomość tego, że wartość IG może się różnić w zależności od typu przywołanego źródła badań.

Im wyższa jest wartość indeksu glikemicznego, tym wyższy poziom glukozy po spożyciu danego produktu. Wraz z szybkim wzrostem poziomu cukru należy mieć na uwadze jego szybki spadek. Wartość ta nie spada jednak do poziomu wyjściowego, ale znacznie niżej. Taka sytuacja nazywana jest hipoglikemią. Typowy dla niej jest również głód, który powoduje podjadanie. Wysoki indeks glikemiczny to również gwałtowny wyrzut insuliny do krwi, będącej odpowiedzią na dostarczanie dużej ilości glukozy wraz z pokarmem. Zalecenia lekarzy oraz naukowców są jasne. Najlepiej nie spożywać produktów, których indeks glikemiczny jest wyższy od 60.

Dlaczego IG powoduje tycie?
Dostarczanie zbyt dużych ilości pokarmów o wysokim indeksie glikemicznym sprzyja tyciu. Po pierwsza powodem jest uczucie głodu, które następuje po wysokim wydzieleniu insuliny i nagłym spadku cukru we krwi. Po drugie samo działanie insuliny, która odpowiada za przyswajanie, magazynowanie produktów spożywczych, ma nieobojętny wpływ na przybieranie na wadze. Insulina odpowiada bowiem za tworzenie tłuszczy, głównie tych pochodzących z węglowodanów. To właśnie z jej udziałem następuje ich składowanie w najbardziej newralgicznych miejscach. Insulina w licznych publikacjach naukowych jest uznawana za hormon anaboliczny (prowadzących do powstania związków złożonych  z prostych substancji).

Węglowodany, które powodują tycie
Nie od dzisiaj wiadome jest, że niektóre węglowodany powodują tycie. Odpowiedzialne są za ataki głodu i objadanie się. Za dodatkowe kilogramy odpowiedzialne są cukry, które w sposób nagły powodują podniesienie glukozy we krwi.   Są to substancje takie, których indeks glikemiczny jest równy 70 lub od niego wyższy.  Należy pamiętać, że zbyt mała ilość glukozy odbiera nam siłę, zmniejsza również koncentrację. Dlatego też jest niekorzystna.

Dieta osoby odchudzającej powinna być bogata w produkty o niskim poziomie glikemicznym, prowadzącym do niewielkiego wzrostu poziomu cukru we krwi, a co w konsekwencji za tym idzie do niskiego wzrostu insuliny we krwi. Ich zalety to powolne trawienie oraz dłuższe uczucie sytości po ich spożyciu. Jednak w praktyce trudno trzymać się tej zasady, ponieważ wartość indeksu glikemicznego zbyt szybko się zmienia, na przykład na skutek obróbki.