• POLECANE PRODUKTY:
  • Dietrine
  • Avatrim
  • Hoodia Gordoni Plus
  • Acai Berry Select

Dlaczego diecie bez ćwiczeń mówimy nie?

14 gru
Autor: Dorota
Slimette - twój przepis na wymarzoną, szczupłą sylwetkę

Osoby odchudzające się nie mają łatwego życia. Pierwszy i najważniejszy problem to dezinformacja. Każdego dnia z różnych stron otrzymują sprzeczne informacje. Przykład? Proszę bardzo. Bardzo częstym stwierdzeniem pojawiającym się w pseudowiarygodnych źródłach jest zapewnienie, że bez ćwiczeń można schudnąć. To prawda, jednak niestety bardzo niekorzystna dla tych, którzy wezmą ją do siebie. Nie uwzględnia ona bowiem tego, co organizm podczas takiego odchudzania spali. Niestety nie będzie to znienawidzony tłuszcz, ale mięśnie oraz woda. Teoretycznie waga zacznie wskazywać lepsze wartości, jednak ceną niższego metabolizmu oraz gorszej sylwetki. Jesteśmy w stanie to zaakceptować?

Dlaczego wskaźnik BMI to nie wszystko?

Wiele osób usprawiedliwia się dobrym wskaźnikiem BMI, nie robiąc właściwie nic z własną sylwetką. Są też tacy, którzy przeciwnie, mimo doskonałej wagi, katują się bezsensownymi dietami, bo ich BMI przekracza normę. Tymczasem nie tak wcale rzadką sytuacją jest problem, kiedy osoba mająca prawidłowy BMI jest przy kości, a ta co ma BMI poza normami wygląda wyjątkowo atrakcyjnie.

Wszystko z powodu wielkiego zamieszania, jakie wywołały media wokół sławetnego BMI. Zwłaszcza z powodu przeceny jego znaczenia. Prawdą jest jednak to, że wskaźnik ten na niewiele zdaje się tam, gdzie nie bierze się pod uwagę wymiarów i obwodów. Dodatkowo należałoby uwzględniać zawartość tłuszczu, mięśni i wody: te niestety bardzo trudno zbadać.

Dlaczego waga to nie wszystko?

Przede wszystkim dlatego, że podlega ona zmianom. Całkiem naturalnym zmianom. Dlatego całkiem mija się z celem ważenie się każdego dnia. Zamiast tego dopuszczalne jest najczęstsze ważenie się raz w tygodniu. Dodatkowo należy się mierzyć!

Obrazowo można to wytłumaczyć na jednym przykładzie. Mianowicie na podstawie wahań wody. Te są szczególnie typowe dla kobiet, które tracą wodę na skutek zmian hormonalnych. Przed miesiączką organizm magazynuje wodę, stąd waga może wskazywać nawet 2kilogramy na plusie. Wodę tracimy w upale i dlatego gdy jest gorąco, możemy mniej ważyć – od 0,5 kilograma do nawet 1 kilograma!

Dodatkowo prawdą jest to, że zbyt małe spożywanie wody sprawia, że organizm zaczyna ją magazynować. W obawie, że mu jej zabraknie, zamiast ją wydalać, zatrzymuje ją. Tym sposobem możemy znowu przytyć o kilogram, czy dwa.

Odchudzanie czyli co?

Gdy się odchudzamy nie jest najważniejszy spadek masy ciała, choć on jest pewnym wskaźnikiem (zwłaszcza jeśli zmiany w diecie łączymy z ćwiczeniami), ale zmniejszenie ilości tkanki tłuszczowej i wypracowanie w jej miejscu mięśni. Dzięki temu możemy przyspieszyć swój metabolizm, dając sobie prezent w postaci szybciej spalanych kalorii.

Dlaczego sama dieta jest nieskuteczna?

Ponieważ większość diet prowadzi do zmniejszenia tkanki mięśniowej i utraty wody (w skrajnych przypadkach odwodnienia). Zamiast spalać tłuszcz, pozbywamy się tego, co najcenniejsze. To również podstawowy powód, dla którego diety bez zwiększonego wysiłku fizycznego zazwyczaj prowadzą do efektu jojo i źle wpływają na nasze samopoczucie. Osoby będące jedynie na diecie, nie uwzględniających ćwiczeń, bardzo często gorzej wyglądają po odchudzaniu niż wyglądały przed nim.

Dieta bez ćwiczeń – na pewno nie?

Tak, to pewne. Dieta bez ćwiczeń wrzuci bieg organizmu nastawionego na likwidowanie tych składowych, które są mu aktualnie najmniej potrzebne. Osoba prowadząca siedzący tryb życia na diecie będzie pozbywać się głównie mięśni. W ich miejsce pojawi się tkanka tłuszczowa. Waga spadnie, ale metabolizm znacznie zwolni. Skutek będzie prosty: mimo ograniczania jedzenia, będziemy szybciej tyć, a raz zmagazynowany tłuszcz będzie nam bardzo trudno zrzucić. Ta droga to prosty sposób na zgromadzenie trudnej w spalaniu tkanki tłuszczowej.

Obawa przed zbyt dużym przyrostem mięśni

Oczywiście żadna kobieta nie musi godzić się na „męską sylwetkę”. Jednak trzeba spojrzeć prawdzie w oczy – ćwicząc, bardzo trudno będzie uniknąć rozbudowania masy mięśniowej, szczególnie na nogach. Kanon zakładający chude jak patyki łydki i uda niczym przecinki jest właściwie nie do osiągnięcia. Mamy prosty wybór: albo sylwetkę anorektyczki, albo wysportowane ciało, zdrowej osoby.

Prawidłowa sylwetka to taka, która ma zarysowane mięśnie. Nie da się ich uniknąć. Są one podstawowym budulcem. Należy dążyć do tego, by było ich więcej niż tkanki tłuszczowej. Oczywiście nie kosztem postury kulturysty, ale podstawowego zarysu szczupłej, ładnie wymodelowanej sylwetki. Ta jest niezbędna dla normalnego funkcjonowania i dla zdrowia.

Kluczem jest przede wszystkim zwrócenie uwagi na górne partie ciała. To one powinny być bardziej rozbudowane u mężczyzn, do czego są oni w naturalny sposób predysponowani. Kobietom byłoby szczególnie trudno wyćwiczyć szerokie ramiona, co z drugiej strony nie znaczy, że można pozwalać sobie na obciążające ćwiczenia na górne części ciała. Na tę kwestię szczególnie powinny uważać kobiety z atletyczną budową ciała, którą bardzo łatwo rozbudowywać i modelować na wzór męskiej sylwetki.

Kończąc wątek dotyczący kobiet, które obawiają się zbytniego rozbudowania mięśni, warto zauważyć, że wystarczy dobór odpowiednich ćwiczeń, by wszystko zachować w normie – także muskulaturę.

No related posts.