Nowalijki – jeść czy nie jeść?

Zielona sałata nie daje od siebie odwrócić wzroku, czerwone rzodkiewki aż chrupią, parząc na nas ze straganu, kalarepka wywołuje nagły napływ śliny do ust. Nowalijki kuszą, oj kuszą. Jednak czy otworzyć się na ich urok, czy może przestraszyć się tkwiącą w nich chemią? Sprawa byłaby łatwiejsza, gdyby pozostałe warzywa były w pełni naturalne oraz gdyby wielu odmian nie można było kupić przez cały rok. Tymczasem większość warzyw można nabyć bez trudu nawet zimą. Temat nowalijek dlatego w pewnym sensie się dezaktualizuje.

Instrukcja kupowania nowalijek

Teoretycznie wydaje się nam, że lepsza jest ogromna rzodkiewka od niewielkiej, że lepiej wybierać dorodne owoce od tych nierównomiernych kształtów. Tymczasem nie zawsze to, co nam się podoba, jest trafnym wyborem.

Oczywiście, nie znaczy to, że naturalne to zwiędnięte, pożółkłe warzywa. W temacie ekologicznych zakupów nie dajmy się zwariować. Po prostu postępujmy racjonalnie.

Pierwszy sprawdzian powinny przejść warzywa i owoce po dokładnej wizualnej ocenie. Należy sprawdzić nienaruszalność skórki, mianowicie, czy nie jest ona uszkodzona, zaatakowana pleśnią. Owoce powinny mieć zielone liście, niegnijące oraz pozbawione podejrzanych przebarwień. Korzenie marchwi, pietruszki nie powinny być miękkie, jakby wodniste.

Niektórzy sprzedawcy oferują nadpsute warzywa w promocyjnej cenie. Lepiej po nie nie sięgać, bo zawierają one szkodliwe dla zdrowia toksyny oraz rakotwórcze substancje.

Należy zwrócić uwagę także na wielkość warzyw. Te monstrualnej wielkości mogą bardziej zachęcać do zakupów, jednak u świadomych konsumentów powinny wzbudzić zastanowienie, dlaczego tak duże są i w jaki sposób uzyskano taką ich wielkość. Powinny również zostać od razu odtrącone, jako już na samym wstępie nafaszerowane chemią.

Podczas wyboru warzyw warto zaufać swojemu węchowi. Powąchajmy kupowane rzodkiewki, szczypiorek. Nasz nos da nam wiele cennych informacji. Z drugiej strony należy pamiętać, że pierwsze warzywa pachną trochę mniej intensywnie niż warzywa w pełni lata.

Warzywa są zdrowe

Także te młode. Dlatego nie warto sobie ich odmawiać. Nawet jeśli są hodowane w szklarniach i chronione przed szkodnikami i chorobami potężną dawką chemii, to w rozsądnych ilościach dają więcej korzyści niż ewentualnych szkód. Warzywa gwarantują dostarczenie cennych witamin oraz składników mineralnych.

Trzeba przy tym pamiętać, że coraz częściej zamiast uprawianych w złych warunkach w Polsce warzyw przed sezonem w sklepie możemy otrzymać warzywa i owoce sprowadzane z zagranicą. Te dostępne są przez cały rok i nie powinniśmy ich ignorować, czy się obawiać. Możne je spokojnie spożywać i do jedzenia podawać również dzieciom.

Nowalijki najlepiej jeśli będą jednak stanowiły jedynie dodatek do posiłku, zamiast być jego podstawowym składnikiem. Jeśli tak je potraktujemy, najpewniej nic nam nie będzie grozić.

Wyhoduj sobie nowalijki w domu

Jeśli lubimy świeże warzywa oraz kiełki, możemy wyhodować sobie je samodzielnie w domu. Możliwości jest sporo. Jednak podstawowa to zorganizowanie sobie kiełkownika lub zasianie nasionek na wilgotnej ligninie (np. rzeżucha).

Taka domowa uprawa daje Ci poczucie bezpieczeństwa. Wiesz, co rośnie na parapecie i to, co udało się wyhodować, że jest wolne od chemii. Uzyskujesz dwie pieczenie przy jednym ogniu – zdrowie i świeżość.

Myj i jedz na surowo

Nowalijki przed spożyciem należy dokładnie umyć pod bieżącą wodą. Lepiej zrobić to dokładnie, zamiast pobieżnie i szybko opłukiwać sałatę, czy rzodkiewkę. W ten sposób pozbędziemy się przynajmniej części grożącej naszemu zdrowiu chemii.

Najlepiej nowalijki wykorzystać do przygotowania sałatki lub surówki. Można je również przez krótki czas pogotować na parze lub podsmażyć na patelni, która nie wymaga użycia tłuszczu.
Dzisiaj nie mamy wątpliwości, że najzdrowsze są surowe warzywa, które poprzez obróbkę tracą witaminy i sole mineralne. Ponadto surowe warzywa są bogatym źródłem błonnika, a doświadczenie wielu osób sugeruje, że zapewniają one również uczucie sytości na dłużej. Młodych warzyw lepiej dodatkowo nie przyprawiać, czy mocno nie solić, by nie pogarszać ich doskonałych właściwości zdrowotnych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *